O autorze cd..
  • "Myślenie demokratyczne ma zwyczaj dedukować konsekwencje jakiegoś
    wydarzenia z tą samą prostolinijnością, co implikacje jakiejś zasady.
    Tym, co umie za to dostrzec reakcjonista, jest paradoksalny charakter
    wydarzeń, ludzi i świata.
    Paradoksalny charakter świata empirycznego, paradoksalny charakter
    doktryny chrześcijańskiej, paradoksalny charakter myślenia reakcyjnego, są
    potrójnym śladem Woli, która tworzy, Woli, która odkrywa, Woli, która poddaje
    się Woli najwyższej." (E.I, 362)

  • "Trud syntezy pozostawmy Bogu." (N.E.I, 165)

Naturalne wydaje się więc również to, że o Gómezie Dávili nie pisze się rozpraw, traktatów i książek, poprzestaje zaś na artykułach, notatkach i wstępach. Specyfika prac kolumbijskiego autora powoduje zaś, że te krótkie teksty mają z reguły charakter apologetyczny, a treść ich w dużej części stanowią cytaty - jak bowiem opowiadać własnymi słowami coś, co zostało powiedziane w sposób uznawany za doskonały? - jak rozłożyć na czynniki pierwsze wypowiedź, która jest skondensowaną postacią pism Homera, Ojców Kapadockich, św. Bernarda, Dantego, Szekspira czy Goethego?
Oczywiście, pozostają jeszcze przeciwnicy, którzy, aby nie przysłużyć się dziełu reklamą, która często jest niezamierzonym skutkiem głośnych, publicznych ataków, pastwią się nad nim w swych wpływowych kręgach miłośników postępu i wszelkiej nowoczesności. Najczęściej powtarzane zarzuty należą do popularnej dziś kategorii argumentum ad personam. Słyszy się o zadufaniu, pyszałkowatości, braku profesjonalizmu i bezczelności autora. Jego idee zaś przedstawiane są jako śmieszne, anachroniczne i - gdyby brać je poważnie - niebezpieczne.

  • "Żeby ośmieszyć, wystarczy cytować poza kontekstem." (S.E., 54)

Tego typu uwagi nie warte byłyby nawet wzmianki, gdyby nie to, że często odstręczają ludzi wrażliwych od samodzielnego zapoznania się z - jak to określił znany pisarz latynoamerykański Álvaro Mutis - "pierwszorzędnym dziełem myśli zachodniej"22. Nie sposób pominąć także kwestii, która dla wielu zdaje się zupełnie nie istnieć, a która związana jest z przywoływaną przy każdej nadarzającej się okazji wypowiedzią Gabriela Garcii Márqueza: "Gdybym nie był komunistą, myślałbym jak Gómez Dávila". W przeciwieństwie do tych, którzy powołują się na nią, by podkreślić wartość prac reakcjonisty, uważam ją za wyjątkowo wstydliwą, szkodliwą i po prostu nie na miejscu. Chciałbym też, by czytelnicy mego tekstu uświadomili sobie, iż w bibliotece Nicolasa Gómeza Dávili nie ma żadnej z książek tego, uhonorowanego Noblem, przyjaciela kubańskiego dyktatora. Czy w tej sprawie potrzebny jest jakiś bardziej wymowny komentarz?

  • "Nie dawajmy głupim opiniom przyjemności oburzania nas." (S.E., 23)

Aby jeszcze lepiej zrozumieć z jednej strony fenomen rosnącego rozgłosu, jaki ostatnio towarzyszy kolejnym wydaniom książek Nicolasa Gómeza Dávili, a z drugiej zjawisko dużej niechęci czy wręcz wrogości, którą jego myśl wzbudza, warto przyjrzeć się podstawowym ideom, które ten kolumbijski myśliciel wyznawał. Zanim to jednak nastąpi, niech mi będzie wolno poczynić jeszcze kilka drobnych uwag.
Otóż Gómez, pisząc swe komentarze, często powracał do tej samej myśli, szukając dla niej piękniejszej i bardziej adekwatnej formy, czy też zmieniając jej zakres. Ponadto dzieło jego jest ogromne: scholia, które pozostawił po sobie, zajmują bowiem w najnowszym wydaniu około 1300 stron. Taki stan rzeczy powoduje, że wydawcy, badacze i propagatorzy muszą uciekać się do dokonywania wyboru z pism myśliciela, muszą arbitralnie decydować, z jakim fragmentem refleksji samotnika z Bogoty czytelnik się zapozna. Naturalne jest zatem, że jedni wybierają komentarze, które wydają im się najlepsze, najprawdziwsze albo najpiękniejsze, inni zaś przedstawiają te, które są im z jakichś powodów użyteczne. Za każdym razem dochodzi do jakiegoś zafałszowania, co z mocą podkreślam, gdyż chciałbym, aby odbiorcy ani na moment nie przestali być tego świadomi.

  • "Sceptycyzm chroni wiarę przed spekulacjami, które czynią ją śmieszną." (N.E.II, 44)
  • "Albo sceptyczny, albo katolicki: inny z czasem gnije." (E.I, 124)
  • "Między sceptycyzmem i wiarą nie ma konfl iktu, lecz pakt przeciw oszustwu." (N.E.II, 82)

Ponadto istnieje jeszcze problem ewolucji dzieła Gómeza. Naturalne wydaje się bowiem podejrzenie, że na przestrzeni kilkudziesięciu lat, które dzieli choćby wydanie Escolios a un texto implícito od publikacji Sucesivos escolios a un texto implícito, nastąpiła jakaś ewolucja w poglądach autora, ewolucja, która winna znaleźć wyraz w jego pismach. Otóż sprawa nie wydaje mi się tak oczywista. Odnoszę bowiem wrażenie, że idee prezentowane przez Gómeza nie zmieniają się, pewnej zmianie ulega zaś ich - coraz bardziej piękna i szlachetna - forma. Można zatem przyjąć, że w momencie rozpoczęcia "publicznej działalności" poglądy autora były dojrzałe i skrystalizowane, a późniejszy wysiłek miał za zadanie doprowadzić do ich jak najbardziej adekwatnej ekspresji.

  • "Pisarz, który nie torturował swych zdań, torturuje czytelnika." (E.II, 94)

Przejdźmy zatem do myśli Gómeza. Nicolás Gómez Dávila pisze z pozycji, które nazywa reakcyjnymi. Jego zdaniem, bycie reakcjonistą w naszych czasach polega na przeciwstawianiu się ideom równości, niczym nieskrępowanej wolności, ideom postępu i demokracji, ideom materializmu, socjalizmu, kapitalizmu i rewolucji, słowem: wszystkiemu, co uchodzi za aktualne i powszechnie przyjęte. Co za tym idzie, bycie reakcjonistą łączy się również z głębokim poczuciem własnej bezsilności. Myśliciel stanowczo odcinał się od wszystkiego, co współczesne. Nawet konserwatyzm uważał za pozbawiony sensu, a to z uwagi na nieomal zupełny brak rzeczy godnych konserwowania. Zdaniem Gómeza, żyjemy w epoce całkowitej barbaryzacji, pełnej fałszywych bogów i ich proroków, oraz nikczemnych i głupich idei. Co prawda, nawet obecnie można dostrzec jeszcze ostatnie ślady dawnej kultury, jednak współczesny człowiek jest do nich nastawiony zdecydowanie negatywnie i dokłada wszelkich starań, by je jak najszybciej wyeliminować. W takiej sytuacji pozbawieni wpływu na rzeczywistość reakcjoniści mają tylko jedno zadanie: konspirować. Konspirowanie nie ma zaś sprowadzać się do pomnażania rewolucyjnego chaosu, lecz przechowywania dziedzictwa kulturowego i cywilizacyjnego, tego zaczynu, z którego, w cudowny sposób - Boża interwencja wydaje się myślicielowi nieodzowna - mogłaby się kiedyś odrodzić zdrowa struktura człowieczego uniwersum. Wierny wyznawanym przekonaniom, Nicolás Gómez Dávila w swym mozolnym trudzie komentatora nie poszukiwał nowości, lecz prawd starych i sprawdzonych, które często nazywał komunałami (lugares comunes).

  • "Inteligentnym optymizmem nigdy nie jest wiara w postęp, lecz nadzieja na cud." (E.II, 115)
  • "Nie usiłuję zatruć źródeł. Lecz pokazać, że są zatrute." (E.II, 116)
  • "Kto nas zdradza, nigdy nie wybaczy nam swej zdrady." (E.II, 166)
  • "Lewica to wytyczona po linii prostej, lekceważąca ukształtowanie terenu szosa.
    Reakcja to ścieżka wijąca się wśród wzgórz." (E.II, 270)
  • "Historia współczesna jest dialogiem dwóch ludzi: jednego, który wierzy
    w Boga, i drugiego, który wierzy, że jest bogiem." (E.II, 279)
  • "Wolność jest snem niewolnika. Człowiek wolny wie, że potrzebuje obrony, opieki,
    pomocy." (N.E.II, 183)
  • "Nie mam pretensji do oryginalności: komunał, jeśli jest stary, wystarczy." (S.E., 42)

Zdaniem autora Escolios a un texto implícito, sytuacja reakcjonistów znacznie pogorszyła się po Soborze Watykańskim II (1962 - 1965). Przedsoborowy Kościół rozumiał bowiem, że jego zadaniem jest głoszenie Królestwa Bożego i przeciwstawianie się ze swej natury zepsutemu światu. Tymczasem Kościół posoborowy zawarł ze światem pakt i sam zaczął podlegać rozkładowi. Kolumbijski myśliciel stanowczo krytykował zmiany liturgiczne, uważał bowiem, że rytuał ważniejszy jest od słów, a partycypacja wiernych zbyt bliska jest profanacji. Nie podobały mu się też zmiany w retoryce, ponieważ, przynajmniej z jego perspektywy, prowadzą one do zastępowania nauki o odkupieńczej misji Chrystusa dywagacjami na tematy społeczno-ekonomiczne i psychologiczne. Jako zupełnie niezrozumiała jawiła się reakcjoniście rezygnacja ze starej, uświęconej wiekami liturgicznej służby, łaciny na rzecz języków narodowych.
Kiedy czyta się zapiski Gómeza, nie sposób nie odnieść wrażenia, że myśliciel musiał być autentycznie zgorszony i przerażony tym, co określał jako stopniową "protestantyzację", demokratyzację i sekularyzację Kościoła katolickiego. I trzeba przyznać, że krytyka, której poddawał Gómez współczesny Kościół, jest bezlitosna i często dochodzi do granic dobrego smaku. Równocześnie należy wyraźnie powiedzieć, że samotnik z Bogoty, w przeciwieństwie do większości zagorzałych krytyków współczesnych, przypuszczał swe ataki z wnętrza tego Kościoła.
W tym kontekście znamienny wydaje się fakt, że częstym gościem w domu autora scholiów był ojciec Feliz Antonio Wilches ze znajdującego się nieopodal "Convento de la Porciúncula" zakonu Franciszkanów. Ojca
Wilchesa Nicolás Gómez Dávila poznał jeszcze w 1949 roku w Rzymie i uważał za osobę niezwykle inteligentną i dojrzałą.

  • "Kiedyś Kościół dawał rozgrzeszenie grzesznikom, teraz postanowił
    rozgrzeszać grzechy." (E.I, 307)
  • "W łonie obecnego Kościoła <<integrystami>> są ci, którzy nie zrozumieli,
    że chrześcijaństwo potrzebuje nowej teologii, i <<progresistami>> ci, którzy nie
    zrozumieli, że nowa teologia powinna być chrześcijańska." (E.I, 310)
  • "Tym, co drażni współczesnego chrześcijanina w średniowieczu, jest
    chrześcijaństwo" (E.II, 49)
  • "Teologia albo jest opisowa, albo bluźniercza." (N.E.II, 45)
  • "Człowiek lepiej znosi prześladowania niż obojętność. Czego to nie zrobił
    współczesny kler, by przyciągnąć choć odrobinę uwagi!" (N.E.II, 48)
  • "Na dzwonnicy współczesnego kościoła postępowy kler zamiast krzyża
    umieszcza chorągiewkę." (E.II, 57)
  • Przywracanie starego gestu liturgicznego w nowych okolicznościach może
    trącić herezją. Dzisiejsza komunia na stojąco wydaje się gestem pychy." (N.E.II, 177)
  • "Kobiety, które nowa liturgia wiedzie do pogwałcenia Pawłowego zakazu,
    w kościele zawsze albo mówią przez nos, albo krzyczą." (E.II, 354)
  • "Trzy fałszywe kroki Kościoła to: arystotelizm, jezuityzm, komisja biblijna."
    (N.E.II, 81)

Demokracji przeciwstawiał Gómez dawne społeczeństwo feudalne, którego hierarchiczna, szeroko rozbudowana struktura pozwalała korzystać z prawdziwej wolności - wolność bowiem, zdaniem reakcjonisty, polega na swobodzie wybierania sobie panów. Myśliciel podkreślał, że hierarchia jest czymś naturalnym i pięknym, i że tylko społeczeństwo hierarchicznie uporządkowane może być dobre i rzeczywiście przypominać zdrowy żywy organizm. Gómez przypominał, iż na czele takiego porządku stała niegdyś arystokracja, którą wyróżniało kumulowane przez stulecia doświadczenie, odwaga oraz smak. To w rękach najlepszych spoczywała odpowiedzialność za inne grupy oraz upoważnienie do stosowania przymusu ? symbolem był tu bat, a więc przyrząd służący m. in. do dyscyplinowania opornych. Szczególną rolę arystokracja odgrywała i powinna nadal odgrywać w stosunku do elity intelektualnej, gdyż tej ostatniej często brakuje właściwych arystokratom przymiotów ducha i szlachetności codziennych form.

  • "Sama idea ofi ary i poświęcenia wydaje się niedorzeczna tym, którzy
    ignorują istnienie hierarchii dóbr." (E.I, 218)
  • "Demokracja jest polityką gnostyckiej teologii." (N.E.I, 140)
  • "Kto umie przedkładać, nie wyklucza. Porządkuje." (N.E.II, 179)

Tymczasem obecnie wszystko odbywa się, zdaniem Gómeza Dávili, w absurdalnej atmosferze egalitaryzmu i samowoli, a jedyną realną, bo dobrze zorganizowaną warstwą społeczną jest, uciskająca całą resztę, biurokracja. W naszych czasach wszelkie rozstrzygnięcia może narzucać, podtrzymywany w atmosferze rewolucyjnego wrzenia, nieustannie poddawany politycznym, ekonomicznym i psychologicznym manipulacjom, tłum. Jako tragiczne myślicielowi jawi się to, że wartości, których niegdyś strzegli najlepsi, teraz próbuje się przesłaniać nowymi,
zatwierdzanymi w plebiscytach ludowych.

  • "Średniowiecze fascynuje jako paradygmat anty-współczesności." (N.E.I, 159)
  • "Demokrata studiuje jak pisma święte badania opinii publicznej." (N.E.I, 159)
  • "Grzeczność jest przeszkodą dla postępu." (N.E.I, 40)
  • "Dystans między narodami, klasami społecznymi, kulturami, rasami nie jest
    niczym poważnym. Przepaść rozdziela umysłowość plebejską i umysłowość
    arystokratyczną." (N.E.I, 59)

Nicolás Gómez Dávila pisał też dużo o brzydocie współczesnego świata. Świata, gdzie zapomina się o tym, co dobre, prawdziwe i piękne, a wysławia to, co krzykliwe lub po prostu użyteczne. Zamiast katedr, zamków i pałaców buduje się obecnie szkaradne obiekty użytkowe, które, zdradzając lichotę duszy swych konstruktorów, stępiają wrażliwość i psują gust innych. Wszelka sztuka naszych czasów, według myśliciela, jest całkowicie zależna od bieżącej mody i nastawiona na zaspokajanie najniższych instynktów. Czasami jeszcze pojawiają się w niej jakieś echa pięknej i szlachetnej sztuki klasycznej, jednak zazwyczaj dzieje się tak na skutek przypadku. Artyści bowiem, jak ogromna większość ludzi zajmujących się "produkcją kulturową", są po prostu zepsuci, niedouczeni, żądni poklasku i korzyści materialnych, a w konsekwencji całkowicie jałowi. Reakcjonista wiele miejsca poświęcił twórczości artystycznej minionych wieków. Dostrzegał w niej wartości, które pozwalają jednostce rozwinąć i zachować własne człowieczeństwo, napotkać pierwiastek transcendentny, czyli ostatecznie Boga. Trzeba podkreślić to, że sztuka była przez kolumbijskiego myśliciela postrzegana jako ostatni bastion tradycji, gdyż wszystko można splugawić i zniszczyć, lecz to, co piękne, trwa wiecznie.

<<< Poprzednia strona

22 Álvaro Mutis, "Donde se vaticina el destino de un libro inmenso", Revista de Colegio
Mayor de Nuestra Senora de Rosario
, nr 542, Bogotá, abril - junio 1988, ss. 23 - 25.


© 2010 Furta Sacra
NOLA WebDesign