![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
O autorze cd..
Naturalne wydaje się więc również to, że o Gómezie Dávili nie pisze się rozpraw, traktatów i książek, poprzestaje zaś na artykułach, notatkach i wstępach. Specyfika prac kolumbijskiego autora powoduje zaś, że te krótkie teksty mają z reguły charakter apologetyczny, a treść ich w dużej części stanowią cytaty - jak bowiem opowiadać własnymi słowami coś, co zostało powiedziane w sposób uznawany za doskonały? - jak rozłożyć na czynniki pierwsze wypowiedź, która jest skondensowaną postacią pism Homera, Ojców Kapadockich, św. Bernarda, Dantego, Szekspira czy Goethego?
Tego typu uwagi nie warte byłyby nawet wzmianki, gdyby nie to, że często odstręczają ludzi wrażliwych od samodzielnego zapoznania się z - jak to określił znany pisarz latynoamerykański Álvaro Mutis - "pierwszorzędnym dziełem myśli zachodniej"22. Nie sposób pominąć także kwestii, która dla wielu zdaje się zupełnie nie istnieć, a która związana jest z przywoływaną przy każdej nadarzającej się okazji wypowiedzią Gabriela Garcii Márqueza: "Gdybym nie był komunistą, myślałbym jak Gómez Dávila". W przeciwieństwie do tych, którzy powołują się na nią, by podkreślić wartość prac reakcjonisty, uważam ją za wyjątkowo wstydliwą, szkodliwą i po prostu nie na miejscu. Chciałbym też, by czytelnicy mego tekstu uświadomili sobie, iż w bibliotece Nicolasa Gómeza Dávili nie ma żadnej z książek tego, uhonorowanego Noblem, przyjaciela kubańskiego dyktatora. Czy w tej sprawie potrzebny jest jakiś bardziej wymowny komentarz?
Aby jeszcze lepiej zrozumieć z jednej strony fenomen rosnącego rozgłosu, jaki ostatnio towarzyszy kolejnym wydaniom książek Nicolasa Gómeza Dávili, a z drugiej zjawisko dużej niechęci czy wręcz wrogości, którą jego myśl wzbudza, warto przyjrzeć się podstawowym ideom, które ten kolumbijski myśliciel wyznawał. Zanim to jednak nastąpi, niech mi będzie wolno poczynić jeszcze kilka drobnych uwag.
Ponadto istnieje jeszcze problem ewolucji dzieła Gómeza. Naturalne wydaje się bowiem podejrzenie, że na przestrzeni kilkudziesięciu lat, które dzieli choćby wydanie Escolios a un texto implícito od publikacji Sucesivos escolios a un texto implícito, nastąpiła jakaś ewolucja w poglądach autora, ewolucja, która winna znaleźć wyraz w jego pismach. Otóż sprawa nie wydaje mi się tak oczywista. Odnoszę bowiem wrażenie, że idee prezentowane przez Gómeza nie zmieniają się, pewnej zmianie ulega zaś ich - coraz bardziej piękna i szlachetna - forma. Można zatem przyjąć, że w momencie rozpoczęcia "publicznej działalności" poglądy autora były dojrzałe i skrystalizowane, a późniejszy wysiłek miał za zadanie doprowadzić do ich jak najbardziej adekwatnej ekspresji.
Przejdźmy zatem do myśli Gómeza. Nicolás Gómez Dávila pisze z pozycji, które nazywa reakcyjnymi. Jego zdaniem, bycie reakcjonistą w naszych czasach polega na przeciwstawianiu się ideom równości, niczym nieskrępowanej wolności, ideom postępu i demokracji, ideom materializmu, socjalizmu, kapitalizmu i rewolucji, słowem: wszystkiemu, co uchodzi za aktualne i powszechnie przyjęte. Co za tym idzie, bycie reakcjonistą łączy się również z głębokim poczuciem własnej bezsilności. Myśliciel stanowczo odcinał się od wszystkiego, co współczesne. Nawet konserwatyzm uważał za pozbawiony sensu, a to z uwagi na nieomal zupełny brak rzeczy godnych konserwowania. Zdaniem Gómeza, żyjemy w epoce całkowitej barbaryzacji, pełnej fałszywych bogów i ich proroków, oraz nikczemnych i głupich idei. Co prawda, nawet obecnie można dostrzec jeszcze ostatnie ślady dawnej kultury, jednak współczesny człowiek jest do nich nastawiony zdecydowanie negatywnie i dokłada wszelkich starań, by je jak najszybciej wyeliminować. W takiej sytuacji pozbawieni wpływu na rzeczywistość reakcjoniści mają tylko jedno zadanie: konspirować. Konspirowanie nie ma zaś sprowadzać się do pomnażania rewolucyjnego chaosu, lecz przechowywania dziedzictwa kulturowego i cywilizacyjnego, tego zaczynu, z którego, w cudowny sposób - Boża interwencja wydaje się myślicielowi nieodzowna - mogłaby się kiedyś odrodzić zdrowa struktura człowieczego uniwersum. Wierny wyznawanym przekonaniom, Nicolás Gómez Dávila w swym mozolnym trudzie komentatora nie poszukiwał nowości, lecz prawd starych i sprawdzonych, które często nazywał komunałami (lugares comunes).
Zdaniem autora Escolios a un texto implícito, sytuacja reakcjonistów znacznie pogorszyła się po Soborze Watykańskim II (1962 - 1965). Przedsoborowy Kościół rozumiał bowiem, że jego zadaniem jest głoszenie Królestwa Bożego i przeciwstawianie się ze swej natury zepsutemu światu. Tymczasem Kościół posoborowy zawarł ze światem pakt i sam zaczął podlegać rozkładowi. Kolumbijski myśliciel stanowczo krytykował zmiany liturgiczne, uważał bowiem, że rytuał ważniejszy jest od słów, a partycypacja wiernych zbyt bliska jest profanacji. Nie podobały mu się też zmiany w retoryce, ponieważ, przynajmniej z jego perspektywy, prowadzą one do zastępowania nauki o odkupieńczej misji Chrystusa dywagacjami na tematy społeczno-ekonomiczne i psychologiczne. Jako zupełnie niezrozumiała jawiła się reakcjoniście rezygnacja ze starej, uświęconej wiekami liturgicznej służby, łaciny na rzecz języków narodowych.
Demokracji przeciwstawiał Gómez dawne społeczeństwo feudalne, którego hierarchiczna, szeroko rozbudowana struktura pozwalała korzystać z prawdziwej wolności - wolność bowiem, zdaniem reakcjonisty, polega na swobodzie wybierania sobie panów. Myśliciel podkreślał, że hierarchia jest czymś naturalnym i pięknym, i że tylko społeczeństwo hierarchicznie uporządkowane może być dobre i rzeczywiście przypominać zdrowy żywy organizm. Gómez przypominał, iż na czele takiego porządku stała niegdyś arystokracja, którą wyróżniało kumulowane przez stulecia doświadczenie, odwaga oraz smak. To w rękach najlepszych spoczywała odpowiedzialność za inne grupy oraz upoważnienie do stosowania przymusu ? symbolem był tu bat, a więc przyrząd służący m. in. do dyscyplinowania opornych. Szczególną rolę arystokracja odgrywała i powinna nadal odgrywać w stosunku do elity intelektualnej, gdyż tej ostatniej często brakuje właściwych arystokratom przymiotów ducha i szlachetności codziennych form.
Tymczasem obecnie wszystko odbywa się, zdaniem Gómeza Dávili, w absurdalnej atmosferze egalitaryzmu i samowoli, a jedyną realną, bo dobrze zorganizowaną warstwą społeczną jest, uciskająca całą resztę, biurokracja. W naszych czasach wszelkie rozstrzygnięcia może narzucać, podtrzymywany w atmosferze rewolucyjnego wrzenia, nieustannie poddawany politycznym, ekonomicznym i psychologicznym manipulacjom, tłum. Jako tragiczne myślicielowi jawi się to, że wartości, których niegdyś strzegli najlepsi, teraz próbuje się przesłaniać nowymi,
Nicolás Gómez Dávila pisał też dużo o brzydocie współczesnego świata. Świata, gdzie zapomina się o tym, co dobre, prawdziwe i piękne, a wysławia to, co krzykliwe lub po prostu użyteczne. Zamiast katedr, zamków i pałaców buduje się obecnie szkaradne obiekty użytkowe, które, zdradzając lichotę duszy swych konstruktorów, stępiają wrażliwość i psują gust innych. Wszelka sztuka naszych czasów, według myśliciela, jest całkowicie zależna od bieżącej mody i nastawiona na zaspokajanie najniższych instynktów. Czasami jeszcze pojawiają się w niej jakieś echa pięknej i szlachetnej sztuki klasycznej, jednak zazwyczaj dzieje się tak na skutek przypadku. Artyści bowiem, jak ogromna większość ludzi zajmujących się "produkcją kulturową", są po prostu zepsuci, niedouczeni, żądni poklasku i korzyści materialnych, a w konsekwencji całkowicie jałowi. Reakcjonista wiele miejsca poświęcił twórczości artystycznej minionych wieków. Dostrzegał w niej wartości, które pozwalają jednostce rozwinąć i zachować własne człowieczeństwo, napotkać pierwiastek transcendentny, czyli ostatecznie Boga. Trzeba podkreślić to, że sztuka była przez kolumbijskiego myśliciela postrzegana jako ostatni bastion tradycji, gdyż wszystko można splugawić i zniszczyć, lecz to, co piękne, trwa wiecznie.
|
|||||||||
| 22 Álvaro Mutis, "Donde se vaticina el destino de un libro inmenso", Revista de Colegio Mayor de Nuestra Senora de Rosario, nr 542, Bogotá, abril - junio 1988, ss. 23 - 25. |
| © 2010 Furta Sacra |
NOLA WebDesign
|